gamerror.eu

Facebook
Nawigacja
bullet.gif Strona główna
bullet.gif Artykuły
bullet.gif Forum
bullet.gif Kontakt
bullet.gif Galeria zdjęć
bullet.gif Szukaj
Ostatnie artykuły
bullet.gif Usuwanie RAW razem z...
bullet.gif Najlepsze gry multip...
bullet.gif Wieczne korzystanie ...
bullet.gif Usuwanie/Edycja loga...
bullet.gif Usuwanie komunikatu ...

Informacje
blank.gif
GamerroR - Problem z grą? Game Error? Brakuje pliku? Gra się wyłącza? Wyrzuca do Windowsa? Pisz!
Znajdziesz tu również darmowe poradniki do gier!

Problem with game? Game Error? Missing file? Game turning off? Kicking to Windowsa? Write!
You will find here also games free solutions!




Poszukujemy osoby, która mogła by dodawać newsy, artykuły i poradniki na naszej stronie.
Jeżeli czujesz się na siłach i chcesz podjąć się wyzwania pisz na nasze GG!
blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
blank.gif
blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
The Walking Dead: A House Divided
blank.gif


Choć wyraźnie krótszy od epizodu pierwszego, drugi odcinek drugiego sezonu The Walking Dead po raz kolejny przewyższa oczekiwania fanów. A House Divided może bez wstydu stawać w szranki o tytuł najlepszego rozdziału serii.

Chyba wszyscy fani gry The Walking Dead obawiali się, że po fenomenalnym pierwszym sezonie, utrzymanie tego samego poziomu w drugim może okazać się zbyt ciężkim zadaniem dla studia, które równocześnie przygotowuje trzy inne tytuły. Wydany w połowie grudnia odcinek All That Remains rozwiał te wątpliwości, doskonale wprowadzając nas z powrotem do mrocznego, przygnębiającego świata po apokalipsie zombie. I o ile początkowy epizod godnie odegrał niewdzięczną rolę zarysowania nam nowej rzeczywistości, w jakiej musi odnaleźć się młodziutka Clementine, tak w A House Divided historia zaczyna nabierać tempa. I powiem szczerze: jeżeli utrzyma je przez cały sezon, już wkrótce zapomnimy o pierwszym. Drugi odcinek nie tylko przyćmiewa swojego poprzednika – to po prostu jeden z najlepszych epizodów w krótkiej historii wirtualnego serialu.





Telltale Games podtrzymuje tradycję z All That Remains i od samego początku stawia nas w nieciekawej sytuacji. Clementine, odosobniona i przytłoczona przez napierające zewsząd zombie, musi nie tylko wymyślić sposób na wydostanie się z opresji, ale też na zmobilizowanie do pomocy swego towarzysza. To swoista zapowiedź roli, jaką dziewczyna odegra przez następne dwie godziny. O ile w pierwszym epizodzie czasami jeszcze widać w niej było przejawy naiwności i bezradności, tutaj szybko okazuje się, że w nowej grupie ocalałych sterowana przez gracza postać nie będzie kulą u nogi, a w pełni wartościowym członkiem zespołu. Jedenastolatka nie boi się stawiać na swoim, czym budzi szacunek jednych, a odpycha drugich. Dość powiedzieć, że często to właśnie na barkach Clementine spocznie ciężar bycia decydującym głosem w burzliwej dyskusji. Doświadczona przez długi pobyt najpierw z Lee, a później z Christą, dziewczynka momentami bywa wręcz zuchwała wobec dorosłych, a zabijanie żywych trupów przychodzi jej z łatwością, której nie powstydziłby się żaden z jej starszych towarzyszy. Nadal ogranicza ją wiek i niewielka w porównaniu do swych kompanów siła, ale jak na dłoni widać, że od jedenastolatki przerażonej widokiem pojedynczego szwendacza dzielą ją już lata świetlne.





Clementine to oczywiście postać, wokół której kręci się cała opowieść, ale Telltale nie byłoby sobą, gdyby nie zaserwowało nam paru interesujących postaci drugoplanowych. Pierwszy epizod, służący jako wstęp do nowej historii, nie zdołał wytworzyć więzi pomiędzy graczem a kimkolwiek ze znalezionej grupy, drugi jednak w pewnym stopniu nadrabia te zaległości. Kilku bohaterów nadal pozostaje na razie wyłącznie szkicami, które muszą uzupełnić kolejne trzy odcinki, ale co najmniej trójkę ocalałych da się już poznać lepiej. Inna sprawa, że twórcy w moim odczuciu powielają w pewnym stopniu postaci poznane w pierwszym sezonie. U członków nowego zespołu nie sposób nie zauważyć podobieństw do Lee, Bena czy nawet Lily. Nie są to oczywiście kalki wymienionych osób, ale brakuje w nich czegoś zupełnie świeżego. Na plus warto zaliczyć, że ponownie brak tu charakterów czarno-białych: napotkani ludzie mają swoje ciemne i jasne strony. Ponadto drugi odcinek prezentuje nam kilku kompletnie nowych bohaterów (co najmniej jeden z nich ma spory potencjał, by mocno namieszać w kolejnych trzech rozdziałach...), a także parę znajomych twarzy z pierwszego sezonu oraz 400 Days.





Grudniowy epizod w dużej mierze skupiał się na rozpaczliwej walce o przetrwanie. Częste potyczki z wszechobecnymi zombie, dużo działania pod presją i ciągłe zagrożenie – wszystko to charakteryzowało All That Remains. Po bardzo mocnym wstępie w A House Divided akcja zwalnia i okazjonalnie przyśpiesza aż do piorunującego finału. Nie oznacza to jednak, że będziemy narzekać na nudę. Wręcz przeciwnie – choć mniej tutaj potyczek z żywymi trupami i panicznych ucieczek przez ciemny las, napięcie rzadko spada poniżej bardzo przyzwoitego poziomu. Szybsze bicie serca może wzbudzić nawet dialog – jedna ze scen, oparta wyłącznie na długiej rozmowie, chwyta gracza za gardło i nie puszcza przez dobre kilka minut. A to wcale nie odosobniony przypadek – sporo tutaj momentów, które mimo braku akcji przyśpieszają puls. I choć w drugim odcinku niewiele jest decyzji, które zaważają na czyimś życiu lub śmierci, to trudno pozbyć się wrażenia, że podjęte w nim wybory, nawet te z pozoru błahe, będą się za nami ciągnęły przez całą resztę sezonu. Tym bardziej, że jak zostało wcześniej wspomniane Clementine to już nie bezradna dziewczynka, a pełnoprawny członek grupy, u którego rady często zasięgną dorośli kompani.





Klimat epizodu budują też zupełnie nowe lokacje. Twórcy najwidoczniej zarzucili pomysły z pierwszego sezonu, gdzie zdarzało się, by praktycznie cały epizod rozgrywał się w jednym miejscu. Nowa grupa przemieszcza się z dużą częstotliwością i na większe odległości, toteż w A House Divided zamienimy dom w lesie nad rzeką na zupełnie inne klimaty. Największą zaletą częstszych podróży pozostaje jednak atmosfera odkrywanych obszarów. W każdym z nich czyhają na nas zupełnie inne emocje – napięcie, smutek, niepokój... Słowo daję, klimatu, w którym utrzymane są ostatnie trzy kwadranse, nie powstydziłby się nawet niesławny hotel z Lśnienia. Tym bardziej, że o ile poprzedni sezon czasem dawał nam momenty na złapanie oddechu, tak ten zaszczuwa gracza ciągłym poczuciem zagrożenia. Nieważne, czy właśnie jemy pierwszy ciepły obiad od kilku dni, czy przeszukujemy porzuconą chatkę na skraju lasu – w powietrzu ciągle wisi nieznośny zapach nadchodzącego niebezpieczeństwa.






Ostatecznie ów zapach przeistacza się w absolutnie piorunujący finał, jedną z najbardziej emocjonujących końcówek w całym The Walking Dead. A żeby było lepiej – akcja urywa się w momencie, w którym napięcie staje się wprost nie do zniesienia i stać może się dosłownie wszystko. Mnogość wątków, które nagle zostają urwane przez napisy końcowe, zapewne stanie się pożywką scenarzystów na więcej niż jeden odcinek. Wreszcie w grze pojawia się pełnoprawny czarny charakter, wreszcie zastosowanie znajduje serialowe motto: „walcz z martwymi, bój się żywych”. Niecałe (niestety) dwie godziny z A House Divided wskazują jednoznacznie, że drugi sezon może nie tylko dorównać pierwszemu, ale prześcignąć go w wielu aspektach. Już teraz widać, że Telltale Games stawiają suspens na równi z budowaniem pełnowymiarowych, ludzkich postaci. Jeśli studio utrzyma ten kurs w nadchodzących odcinkach, historia może na tym tylko zyskać. A wraz z nią zyskamy i my.



Recenzja pochodzi z gry-online.pl
Autor: Jakub Mirowski
blank.gif
blank.gif blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
Komentarze
blank.gif Brak komentarzy. Może czas dodać swój? blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
Dodaj komentarz
blank.gif Zaloguj się, aby móc dodać komentarz. blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
Oceny
blank.gif
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
578,107 unikalne wizyty