gamerror.eu

Facebook
Nawigacja
bullet.gif Strona główna
bullet.gif Artykuły
bullet.gif Forum
bullet.gif Kontakt
bullet.gif Galeria zdjęć
bullet.gif Szukaj
Ostatnie artykuły
bullet.gif Usuwanie RAW razem z...
bullet.gif Najlepsze gry multip...
bullet.gif Wieczne korzystanie ...
bullet.gif Usuwanie/Edycja loga...
bullet.gif Usuwanie komunikatu ...

Informacje
blank.gif
GamerroR - Problem z grą? Game Error? Brakuje pliku? Gra się wyłącza? Wyrzuca do Windowsa? Pisz!
Znajdziesz tu również darmowe poradniki do gier!

Problem with game? Game Error? Missing file? Game turning off? Kicking to Windowsa? Write!
You will find here also games free solutions!




Poszukujemy osoby, która mogła by dodawać newsy, artykuły i poradniki na naszej stronie.
Jeżeli czujesz się na siłach i chcesz podjąć się wyzwania pisz na nasze GG!
blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
blank.gif
blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
Darksiders
blank.gif

Darksiders, jedna z większych niespodzianek tego roku, ukazało się na konsolach w styczniu i błyskawicznie zdobyło wielu fanów. Choć to zupełnie nowa marka, gracze pokochali ją za piękną komiksową grafikę, efektowny system walki oraz interesujące zagadki. Pomimo wielu pozytywnych recenzji zapowiedź wydania gry na PC była sporą niespodzianką. Od lat tzw. slashery nie cieszą się wielką popularnością wśród pecetowych graczy, co w dużej mierze wynika z kiepskiej jakości dotychczasowych konwersji. Wystarczy wspomnieć Devil May Cry 3, które na blaszakach było zupełnie niegrywalne. Pracownicy studia Vigil Games postanowili jednak mocno przyłożyć się do pracy, w efekcie czego Darksiders na PC ukazuje się z dziewięciomiesięcznym poślizgiem w stosunku do wersji konsolowej. Czy było warto tak długo czekać? Zdecydowanie tak!
blank.gif
blank.gif blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
Prince of Persia: Zapomniane Piaski
blank.gif

Ubisoft od dłuższego czasu przyzwyczaja nas, że pecetowe wersje jego multiplatformowych hitów pojawiają się na rynku z wyraźnym poślizgiem i choć dla wielu jest to kompletnie niezrozumiałe, widocznie trzeba nauczyć się z tym żyć. W przypadku Zapomnianych piasków właściciele blaszaków i tak mogą mówić o sporym szczęściu, bo obsuwa w stosunku do edycji konsolowych wyniosła niespełna cztery tygodnie – w porównaniu z ponad trzymiesięczną absencją gry Assassin’s Creed II na komputerach trzeba uznać to za niezły rezultat. Opóźnienie z pewnością bolałoby mniej, gdyby pecetowe przygody Księcia Persji zostały wzbogacone o niedostępne dla posiadaczy konsol bonusy. To jednak marzenie ściętej głowy – mamy bowiem do czynienia z klasyczną konwersją, nieróżniącą się niczym od wydanego wcześniej oryginału.

Mimo że grę należy traktować jako dopełnienie sagi o Piaskach Czasu (jej akcja została umiejscowiona pomiędzy pierwszym a drugim odcinkiem trylogii), to w rzeczywistości nawiązania do pamiętnego tryptyku są znikome – od strony fabularnej nowe przygody Księcia nie wnoszą do pogmatwanej opowieści niczego konkretnego i zamiast scalać doskonale znane z wcześniejszych produkcji wydarzenia, stanowią odrębny, bardzo luźno powiązany z resztą, epizod.
blank.gif
blank.gif blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
Wiedźmin 2: Zabójcy Królów
blank.gif


O kontynuacji Wiedźmina mówiło się już na długo przed tym, jak przedsięwzięcie studia CD Projekt RED zostało oficjalnie zapowiedziane. Masa spekulacji, domysłów i pobożnych życzeń ze strony fanów tylko podsycała atmosferę wokół Zabójców Królów. Jednak na przekór wszystkim zainteresowanym kontynuacja przygód Geralta z Rivii przez wiele miesięcy owiana była tajemnicą. Do czasu. Pierwsza, oficjalna prezentacja sequela polskiego cRPG ostatecznie odsłoniła szczegóły dotyczące nowych perypetii Białego Wilka.
blank.gif
blank.gif blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
Arcania: A Gothic Tale
blank.gif

Na niedawnej konferencji CD Projektu gwoździem programu był oczywiście Wiedźmin 2. Jednak poza pokazem polskiej superprodukcji wydawca zorganizował również demonstracje innych gier, głównie różnorakich erpegów. Jednym z nich była najnowsza odsłona cyklu Gothic. Jak każda kontynuacja, która nie jest przygotowywana przez twórców pierwowzoru, Arcania wywołuje sporo kontrowersji. Wszyscy śledzący tę serię pamiętają ogromne zamieszanie, jakie powstało z okazji rozstania Piranha Bytes (autorzy pierwszych trzech części) z JoWooD. Ta ostatnia firma ma teraz sporo do udowodnienia. Powierzenie produkcji Zmierzchu Bogów mało znanemu studiu Trine Game okazało się wielką pomyłką. Do tego Piranha zdążyła już wypuścić Risena, którego powszechnie uznano za godną, choć nieoficjalną kontynuację Gothica. Przed zespołem Spellbound stoi więc trudne zadanie; nie tylko musi on zatrzeć złe wrażenie, jakie wywołał Gothic 3 wraz z rozszerzeniem, ale również stanąć do walki o serca fanów z twórcami pierwowzoru. Rezultat tego wszystkiego jest taki, że na Arcanię skierowane są oczy dużej części środowiska graczy pecetowych i każda nowa okazja, by zobaczyć postępy w produkcji, jest na wagę złota.
blank.gif
blank.gif blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
GUN - gra się wyłącza - save po misji z więzieniem
blank.gif

Witajcie! Dziś nudziło mi się trochę i postanowiłem rozwiązać stary już problem z grą GUN, a mianowicie z Wyłączeniem się jej w misji w więzieniu... Dużo czytałem na ten temat kiedyś i sporo szukałem, ale nikt nie był hojny i nie dał nigdzie save'a po tej misji... Jak się domyślam, błąd ten powodowany jest słabą kartą grafiki lub ogólnym niedoborem sprzętu... Pomimo, że cała gra chodziła płynnie, teraz zaczęła się przycinać. Myślę, że to właśnie przez rozbudowę misji tak się dzieje - ale to tylko moje gadanie. Tak więc zamieszczam do downloadu save'a zapisanego zaraz po całej misji z więzieniem. Mówię wam, że nie było tam dużo do roboty... A więc prawie nic nie tracicie. KLIKNIJ CZYTAJ WIĘCEJ!
blank.gif
blank.gif blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
Serious Sam HD: The First Encounter
blank.gif

Na ekrany naszych monitorów powraca największy prześmiewca a zarazem ignorant pierwszoosobowych strzelanin, jakiego widział świat. Duke, Freeman i ten koleś od Quake’a to tylko amatorzy – tak zwykł mawiać Sam „Serious” Stone, dodając jednocześnie, że to on w tym towarzystwie rozdaje karty. Fanów jego talentu nie trzeba chyba o tym przekonywać.
Serious Sam HD: The First Encounter to remake kultowej pozycji z 2001 roku, która w znakomitym stylu zapoczątkowała cykl gier z bezpardonowym herosem w roli głównej. Przemodelowany pierwowzór jest de facto również prezentacją nowego silnika chorwackiego studia Croteam, który ma napędzać trzecią cześć przygód nieokrzesanego twardziela. Co więc oferuje nowe wcielenie „jedynki”? Zacznijmy od tego, że Pierwsze Starcie z 2009 roku od hitu sprzed ośmiu lat różni się właściwie tylko jakością grafiki. Wszystko inne zostało po staremu, w tym przede wszystkim mechanika, która przecież zadecydowała o sukcesie gry.

blank.gif
blank.gif blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
Król Artur
blank.gif

Są tacy, którzy twierdzą, że gdyby nie legenda o królu Arturze klasyczna literatura fantasy nigdy by się nie narodziła. A przynajmniej wyglądałaby zupełnie inaczej. I tak, jak od wielu lat mit o zatopionym w kamieniu mieczu, dzielnych rycerzach Okrągłego Stołu i czarodzieju Merlinie rozpala wyobraźnię literatów, tak czerpie z niego również elektroniczna rozrywka. Tym razem arturiańskie legendy postanowiła wskrzesić mało znana firma Neocore Games, która na swoim koncie ma już dość podobną grę toczącą się w czasach wypraw krzyżowych. Zerknijmy więc, czym na tle konkurencji wyróżnia się zapowiadany jako hybryda RTS-a, strategii turowej i RPG Król Artur.
blank.gif
blank.gif blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
The Saboteur
blank.gif

Nie silili się twórcy The Saboteur na oryginalność, oj, nie silili. Od pierwszego uruchomienia nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że gram w połączenie Grand Theft Auto IV i Assassin’s Creed, umiejscowione w czasach II wojny światowej. Pandemic Studios dosłownie żywcem ściągnęło z tych głośnych produkcji sporo sprawdzonych rozwiązań, przez co nieustannie prześladowało mnie uczucie deja vu. Z czasem podobne myśli zatarły się, a The Saboteur wciągnął mnie na długie godziny.
Głównym bohaterem gry jest twardy Irlandczyk o imieniu Sean Devlin, który przed 1939 był kierowcą wyścigowym. Różne perypetie spowodowały, że po wybuchu wojny musiał schronić się w zajętym przez nazistów Paryżu. Nie mogąc odnaleźć się w nowej rzeczywistości, Sean całymi dniami przesiaduje w kabarecie i pije na umór, rozczulając się nad swoim losem. W końcu postanawia coś zmienić. Wstępuje w szeregi francuskiego ruchu oporu i kierując się osobistą zemstą, dąży do zrewanżowania się Niemcom za życiowe tragedie.
blank.gif
blank.gif blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
Mount & Blade: Ogniem i Mieczem
blank.gif

Powiedzmy to od razu. Ogniem i mieczem to bardzo rozbudowany mod do Mount & Blade. Wprowadza nowy świat, wiele ciekawych elementów, ale samej rozgrywki nie tyka w żaden sposób. Wciąż podróżujemy po otwartym świecie, zbieramy drużynę i wykonujemy w większości nudne zadania dla możnych. Wciąż toczymy niesamowicie modne bitwy i dowodzimy naszą watahą wojowników. Wciąż gra wygląda średnio i wciąż jest tak samo fascynująca.
blank.gif
blank.gif blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
Saw: The Video Game
blank.gif

Biorąc pod uwagę fakt, w jakim tempie tworzone są kolejne filmy z cyklu Piła (nowy odcinek co dwanaście miesięcy), można się naprawdę zdziwić, że pierwsza gra z mechanicznymi zabawkami Johna Kramera w roli głównej ujrzała światło dzienne dopiero przy okazji premiery szóstej odsłony cyklu. Twórcom sagi niełatwo przyszło sfinalizować ten projekt. Kiedy kilka lat temu uzgodniono wreszcie ostateczny wygląd gry i rozpoczęto jej produkcję, z trudną sytuacją finansową nie poradził sobie wydawca, czyli firma Brash Entertainment. Piłę od zagłady uratował koncern Konami, który widząc duży potencjał marki, postanowił wyciągnąć do autorów pomocną dłoń. Dzięki staraniom Japończyków po blisko trzech latach gra, w nieco zmienionym kształcie, trafiła wreszcie do sklepów.
blank.gif
blank.gif blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
Avatar: Gra komputerowa
blank.gif

Zazdroszczę i jednocześnie współczuję ekipie Ubisoftu współpracy z Jamesem Cameronem. Z jednej strony spotkanie z wielkim wizjonerem kina musiało być niesamowitym przeżyciem dla deweloperów. Z drugiej patronat reżysera nad projektem Avatar: The Game zmusił autorów gry do nadzwyczaj wytężonej pracy nad adaptacją filmowego materiału. Jak zwykle wiązało się to z ogromnym ryzykiem, gdyż tego typu zagrywki zazwyczaj kończą się klęską. Ubisoft miał jednak tę przewagę nad innymi, że otrzymał aż dwa lata na produkcję. Tym sposobem w moim sercu zapaliła się iskierka nadziei, że w końcu po chudych latach otrzymamy zacną grę na bazie licencji filmowej.
blank.gif
blank.gif blank.gif
capmain-b-left.pngcapmain-b-right.png
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
578,096 unikalne wizyty